Fundusze Inwestycyjne - skuteczne inwestowanie
Zarejestruj się
Zapomniałem hasła
 
 

Kiedy zarabia...

... fundusz inwestycyjny

... prywatny inwestor

Co robić?

Inwestować aktywnie!

Będą mówić nie da się...

A to wcale nie jest trudne

Gotowa strategia

Wyniki historyczne

Zasady działania

Modyfikacje

I dodatkowo

Strategie krótkoterminowe

Str. dla f. zagranicznych

Powiadomienia

Mity inwestowania

Inwestuj długoterminowo

Portfele modelowe

Fundusze mieszane

Fundusze aktywnej alokacji

Dywersyfikuj

Uśredniaj cenę zakupu



Porady Opiekuna

Zapisz się na darmowy kurs

E-mail:
Imię:
Zgadzam się z Polityką Prywatności
Raporty i publikacje o rynku funduszy inwestycyjnych.
Infolinia - zadzwoń  w godzinach 9-15
Jesteś w: Jak inwestować? > Mity inwestowania > Uśredniaj cenę zakupu

Mit uśredniania

Czym jest uśrednianie? To złoty sposób inwestowania, który polega na systematycznych wpłatach (np. raz w miesiącu) ciągle w ten sam fundusz akcji (lub różne fundusze z grupy funduszy akcyjnych) bez dokonywania żadnych zmian (np. przeniesienia pieniędzy do funduszy bezpiecznych podczas spadków na giełdach). Najlepiej długoterminowo.

Czyli zachęta do inwestowania pasywnego.

Rozwiązanie to poleca się szczególnie przy długoterminowych inwestycjach. Mówi się, że w długim okresie pozwala na „uśrednienie ceny zakupu” (to akurat jest oczywiste :) ), a co za tym idzie doskonałe zyski, przewyższające inwestycję jednorazową.

To brzmi przekonująco. Szczególnie dla osób, które po prostu chcą spokojnie zarabiać na rynku funduszy i nie chcą poświęcać na inwestowanie swojego czasu. Wystarczy pokazać odpowiedni wykres…

Jakie podaje się argumenty?

Oczywiście takie, które pomogą sprzedać. Nie powinno zaskakiwać, że o „zasadzie uśredniania” mówi się najczęściej przy oferowaniu produktów systematycznego oszczędzania (np. polis inwestycyjnych). Przecież Klient często nie jest miłośnikiem rynków finansowych – a też chce zarobić. Systematyczne uśrednianie ma w tym pomóc…

„Mit uśredniania” ma jeszcze jeden ważny element sprzedażowy. Pokazuje, że lepiej wpłacać systematycznie niż jednorazowo (spotkałem kilka osób, które w związku z tym mają odłożoną na lokacie większą kwotę, i co miesiąc/ kwartał część pieniędzy systematycznie wpłacają na fundusz akcji). Dziwiąc się słabym wynikom tej strategii…

Uśrednianie podobno pozwala zarabiać zawsze…

„Koronny argument” za uśrednianiem to możliwość zarabiania w każdej sytuacji.

Gdy giełdy rosną - uśredniając zarabiamy (nieco mniej niż przy wpłacie jednorazowej, ale zarabiamy).

Gdy giełdy są w trendzie bocznym (czyli ani zarabiają, ani nie tracą) – uśredniając możemy zarobić nawet kilkanaście procent, nawet gdy wynik funduszu wyjdzie „na zero”

Gdy giełdy dużo tracą – w magiczny sposób uśrednianie pozwala zarabiać nawet ponad 20%!

W ten sposób powstała kolejna zasada inwestowania „zarabianie na spadkach”. Gdy giełdy tracą należy systematycznie inwestować w fundusze akcji. Można spotkać się z zasadą „Podwójne zarabianie na spadkach„. Czyli propozycją, aby podczas spadków na giełdach wpłacać systematycznie dwa lub trzy razy większą składkę niż w czasie wzrostów na giełdach, aby wykorzystać możliwość dwucyfrowych zysków w tym czasie.

Mając przed oczyma „dowody” w postaci teoretycznych wykresów, które pokazują, że inwestor wpłacając stałą kwotę w fundusze akcji zarabia zarówno gdy giełdy rosną, w trendzie bocznym a już najlepiej gdy giełdy tracą… łatwo uwierzyć, że to najlepszy sposób na inwestowanie.

Poza tym „bajka o uśrednianiu” doskonale spisywała się jako odpowiedź na pytania inwestorów w roku 2008. „Co robić gdy moje pieniądze tracą?” Najlepiej nic – przecież teraz właśnie działa uśrednianie ceny.

Obawiam się, że w ten sposób wielu inwestorów straciło sporą część swoich oszczędności.

Kto to wymyślił?

Prawdopodobnie fundusze inwestycyjne. Aby przekonać do systematycznego inwestowania. Dokładnie tak samo jak bajka o listonoszu, Scott’cie Bauerze. To historie uszyte wprost pod sprzedaż produktów systematycznego oszczędzania. Jak dobry garnitur nie mają żadnej „dziury”.

Historie te „sprzedane” zostały firmom doradztwa finansowego na szkoleniach sprzedażowych. I sprzedawane są nadal. Stąd już trafiły do portfeli wielu inwestorów.

Podkreślę tutaj moją opinię – prezentowanie takich informacji Klientom nie jest (najczęściej) złą wolą doradcy finansowego. Tak po prostu uczą na szkoleniach sprzedażowych. A szkolenia te często prowadzą osoby na wysokich stanowiskach firm tworzących produkty inwestycyjne.

Na jednym z takich szkoleń, na które byłem zaproszony, przedstawiciel jednej z wiodących na rynku firm ubezpieczeniowych pokazał „wykres” zarabiania na spadkach i skomentował:

„Jak dla mnie giełda w Polsce może tracić przez 40 lat. Wystarczy, że potem choć trochę się odbije i jestem milionerem”.

To pokazuje jak bardzo niektórzy wierzą w ten sposób inwestowania.

Uśrednianie jest jak YETI…

Nie znam nikogo, kto w okresie dłuższym niż 5 lat stosował tę metodę i zarobił więcej niż lokata bankowa.

Uśrednianie działa gdy odpowiednio dobierzemy dane...

Przykład 1: Jak zarobić 18% w 10 miesięcy na zmiennym rynku?

Na to pytanie odpowiada wykres ze strony firmy doradztwa finansowego, której adres przesłał jeden z klientów portalu Opiekun Inwestora.

Przkład

Jak widać uśrednianie działa! Zysk 18% a cena funduszu ledwie wróciła do punktu wyjścia.

Stąd pewnie i komentarz pod wykresem: Efekt uśrednienia ceny jednostki pozwala inaczej spojrzeć na okresowe spadki notowań funduszy, jeśli inwestujesz regularnie, a taką możliwość dają Ci programy regularnego oszczędzania.

Gdzie tkwi błąd?

Jak zwykle w tego typu „teoretycznych” wykresach w nierealnych zmianach cen jednostki funduszu.

W dwa miesiące (od miesiąca 3-giego do 4-go) cena funduszu spadła z 14 zł do 8 zł (spadek: 42 % w 2 miesiące). W miesiącach 6 i 7 cena wzrosła z 8 do 14 zł (wzrost: 75 % w 2 miesiące). W ostatnim miesiącu cena wzrosła z 8 do 12 zł (wzrost: 50 % w 1 miesiąc).

Niestety – to tylko teoria. Takie wzrosty/ spadki na rynku funduszy inwestycyjnych po prostu nie występują. Spadek o 42% może trwać 6 miesięcy, zysk 75% w wyjątkowych przypadkach udało się uzyskać w pół roku. Tak samo zysk 50% w miesiąc…. Pozostawię bez komentarza.

Jest tu jeszcze jedno ważne założenie: zupełnie przypadkiem od samego początku inwestycji zaczynają się spadki. Czyli inwestor zaczął inwestować idealnie na górce :)

Dziś przykład pokazujący że spadek ceny funduszu o 50% przy systematycznych wpłatach jest lepszy niż fundusz zarabiający 7% rok w rok. Brzmi dobrze? Aż za bardzo.

Przykład 2: Nie martw się gdy giełda traci…

Tylko tak można interpretować założenia przyjęte dla poniższego zestawienia.

Jak widać uśrednianie znowu działa! Z 20.000 wpłaconych pieniędzy mamy zysk prawie 200% a cena funduszu wzrosła tylko o 129%. Co ciekawe: zysk inwestora jest wyższy niż w funduszu, który zarabiał systematycznie 7% – i którego cena wzrosła z 10 do 36 zł. Czyli o 260%.

Stąd pewnie i komentarz pod wykresem: mimo, że po 20 latach cena funduszu jest niższa (ten po prawej stronie) to inwestor i tak zarobił więcej właśnie dzięki długotrwałej bessie .

Gdzie tkwi błąd?

Fundusz z prawej strony zachowuje się w „nietypowy” jak na fundusz akcji sposób. W pierwszym roku cena funduszu spadła z 10 zł do 5 zł (spadek: 50 % w rok - to akurat jest możliwe). Ciekawie fundusz zachowuje się przez kolejne 5 lat: jego cena nie zmienia się (mamy 5 lat trwania „dołka”). Następnie przez kolejne 14 lat fundusz systematycznie zarabia.

Niestety – to tylko teoria. Cały doskonały wynik jest skutkiem kupowania przez 5 lat funduszu po cenie z dołka. To pozwoliło zakupić tak wiele jednostek funduszu, aby niewielki wzrost pozwolił uzyskać ten niewiarygodny wynik.

Jest tu jeszcze jedno ważne założenie: zupełnie przypadkiem od samego początku inwestycji zaczynają się spadki. Czyli inwestor zaczął inwestować idealnie na górce :)

Przykład 3 – czyli kto wymyśla takie wykresy?

Na jednej ze stron internetowych publikujących efekty uśredniania jako doskonałej strategii inwestowania znalazłem wiele innych „ciekawostek” jak np. prezentację wykresów giełdy amerykańskiej w skali logarytmicznej (ukrywa spadki kapitału w czasie bessy sugerując, że giełdy w miarę równo i cały czas zarabiają).

Tutaj mamy do czynienia z założeniami zmian ceny w miesiąc z 70 na 90 (wzrost 28%) oraz spadku z 90 na 70 zł (o 22%) oraz z mało realnym spadkiem o prawie 50% w 5 miesięcy.

Można też trafić na inny wykres:

Tutaj zysk z 12 comiesięcznych wpłat systematycznych wyniesie … 38% zysku.

O tym jak bardzo teoretyczny to wynik nie trzeba już ponownie tłumaczyć.

Na dole strony znajduje się informacja o źródle materiałów: „Opracowano na podstawie nauk  Legg Mason TFI”. Co potwierdza tezę postawioną w poprzednim artykule – mit „uśredniania” wymyślony został prawdopodobnie przez fundusze inwestycyjne, aby zachęcić do systematycznych wpłat.

[04.2011] Kolejny przykład – prezentacji jednej z firm ubezpieczeniowych

Tu podziękowania dla czytelnika za ten materiał.

Efekt uśredniania ceny

W tym przypadku mamy do czynienia z „dość swobodnym” żąglowaniem cenami funduszu. Fundusz wzrasta z 13 do 20 zł (o 55%) aby po chwili stracić 50% (do 10 zł) i potem kolejne 50% (z 10 do 5-ciu). Jak widać: Excel przyjmie wszystko – tylko… w praktyce fundusze akcji jedynie w wyjątkowych przypadkach zarabiały/ traciły w miesiąc ponad 20%. Naprawdę wyjątkowych.

Czy takie uśrednianie nigdy nie działa?

Nie. Czasem „uda” się zarobić. Ale to wyłącznie efekt szczęścia. Jeżeli akurat wybierzemy „najlepszy fundusz”, do tego odpowiedni moment rozpoczęcia systematycznych wpłat (na górce) i inwestycję także zakończymy blisko którejś z kolei górki, to uzyskany wynik może być lepszy niż systematycznych wpłat na lokacie bankowej. I często lepszy niż wpłaty jednorazowej na zasadzie „kup i trzymaj”.

Obliczenia za okres od 1.1.2007 do 1.8.2010 przeprowadził Open Finance na grupie wybranych funduszy akcyjnych. Przy systematycznych wpłatach co miesiąc najlepszy wynik (+6,2 proc.) można było osiągnąć inwestując w Aviva Investors Polskich Akcji. Najsłabiej (-13,1 proc.) wypadł PKO Akcji. Czy 6% zysku po 2,5 roku wpłat to dużo czy też mało pozostawiam czytelnikom. Dodam tylko, że ten wynik uzyskał ten, kto wybrał akurat ten lepszy z ponad 30-u funduszy akcji dostępnych w roku 2007.

 

 

 

 

Wydrukuj

Narzędzia dla inwestujących w funduszeWyniki funduszy inwestycyjnych
Jak monitorować inwestycje Analizy funduszy inwestycyjnych

Danych do obliczeń dostarczają Analizy Online

(C) Opiekun Inwestora 2006-2012 Wszystkie prawa zastrzeżone

Raporty, opracowania, publikacje, oceny statystyczne funduszy, powiadomienia i komentarze portalu Opiekun Inwestora, prowadzonych blogów nie mają charakteru rekomendacji dotyczącej instrumentów finansowych w rozumieniu zapisów Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców. Opracowania nie stanowią jakiejkolwiek gwarancji, że dana strategia jest właściwa dla konkretnego inwestora. Korzystając z prezentowanych materiałów konieczne jest przeprowadzenie niezależnej oceny oraz zapoznanie się z analizami pochodzącymi z innych źródeł i uwzględnienie innych niż przedstawione czynników ryzyka. Opiekun Inwestora nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszych raportów ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych.

Projekt graficzny i realizacja - Infoserwis